poniedziałek, 27 maja 2013

"Nasi" politycy dna sięgnęli ale co? - zawsze można upaść jeszcze niżej .

Rzecz trafiła do mnie dzisiaj, lecz dzieje się od marca 2013 (jak nie wcześniej). Dotyczy kolejnej absurdalnej próbie rządu, polegającej na usiłowaniu odebrania możliwości rodzicom dzieci niepełnosprawnych zbierania środków pieniężnych na tzw. subkontach Fundacji. Bardzo mnie to poruszyło i nie ma we mnie zgody na fakt, usiłowania odebrania dziesiątkom tysięcy dzieci możliwości "godnego" życia, które niestety jedynie umożliwia fakt posiadania takiego konta.  Poniżej wklejam link z listem napisanym przez Rodziców dzieci należących do Fundacji  Franka "Zdążyć z pomocą" do do Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych.

http://dzieciom.pl/aktualnosc/list-do-pelnomocnika-rzadu-ds-osob-niepelnosprawnych

piątek, 24 maja 2013

Matka dwa wieczory zerwała ale piłkę ukulała

Niestety na rynku mało akcesoriów do zabawy dla dzieci z dysfunkcją wzroku dlatego też kreatywność rodziców ma szansę na bardzo szybki i intensywny rozwój :). Efektem tego jest piłka uszyta w dwa wieczory. Ważne tu są kontrastowe kolory, różnorodność faktur i oczywiście dźwięk. Aby usyzkać ten ostatni efekt zmuszeni byliśmy wchłonąć kilka jaj niespodzinak by następnie móc je wypełnić szpilkami kulkami itd. a to po to by Franio nie myślał, że zabawka pojawia się i znika niewiadomo skąd. Piłka wyszła większa niż założyłam ale Franek wydaje się być zadowolony - a to najważniejsze :))). Efekty w załączeniu poniżej.



Franek po badaniu słuchu

Wczoraj byliśmy na kolejnych podaniach słuchu Franka. Jego uszy i to jak będzie słyszał ma dla nas ale przede wszystkim dla Niego bardzo duże znaczenie, tak też z uwagi na to wszyscy chuchają na zimne. Pierwsze badania t.zw. BERA robione jakieś 2 miesiące temu wyszły nie najgorzej ale też nie super to też wysłano nas do Katowic. Na Ligocie obsłużono nas profesjonalnie (w porównaniu z Bytomiem). Pani analityk bardzo miła i znała się na rzeczy. Po badaniach okazało się, że lewe ucho jest super a w prawym jest umiarkowany niedosłuch na poziomie 40 dB. Prawdopodobnie  to się jeszcze skoryguje ale z całą pewnością nie przekreśli kariery muzycznej Frania :)). Bardzo nas to ucieszyło.
Po badaniu Franek dostał nagrodę w formie jabłka, które wylądowało wszędzie gdzie się tylko da. 


poniedziałek, 20 maja 2013

A może by tak naukę Braille'a zacząć od książki kucharskiej? :)


"Smak na koniuszkach palców” to książka kucharska napisana przez Marka Kalbarczyka - autora książki o której pisałam w poprzednim poście. Ta pozycja została wydana w dwóch wersjach, dla osób niewidomych oraz słabowidzących. Może to dobry pomysł, żeby alfabet braille'a wprowadzić w nasze życie w tak pachnący sposób? :)

środa, 15 maja 2013

Czytam "Świat otwarty dla niewidomych" i polecam!!!

Co prawda lektura jeszcze nie skończona ale mogę z czystym sumieniem polecić hmm... tak właściwie to chyba wszystkim. Mi jako rodzicowi w zaistniałej sytuacji, daje dużo nadziei. Myślę jednak, że wiele osób nie dotkniętych historiami w stylu - niepełnosprawność - może dać do myślenia. Taka bardzo życiowa pozycja książkowa jak dla mnie.

"Jest to książka o możliwościach człowieka, możliwościach niejednokrotnie ponad jego słabości, ponad załamania, rozterki, zwątpienie, ponad to wszystko, co widzący znają i potrafią, co dla nich jest zwyczajne, proste, łatwe i naturalne, bo... widzą."

Znalazłam audiobooka więc wklejam również.
audiobook "Świat otwarty dla niewidomych" 
link do księgarni


http://img9.burak.pl/img/1/d/0/5/swiat-otwarty-dla-niewidomych.jpg

poniedziałek, 13 maja 2013

Grzechotki - hand made

Grzechotki wykonane własnoręcznie :). Nie wiemy czy Franek cokolwiek widzi i jak widzi. Niezwykle ważna jednak przy tym wszystkim jest rehabilitacja jego wzroku. Tak więc ze względu na fakt, że termin pierwszej wizyty w Ośrodku dla dzieci Niewidomych w Chorzowie mamy dopiero na 22 maja postanowiłam, że nie będę czekać na instrukcje rehabilitantów i biorę się do roboty :) W opracowaniu jest również mata edukacyjna jednak muszę poczekać aż szmatki zakupione dziś w Peweksie, wyprane, spokojnie wyschną i biorę się za szycie. Jak tylko powstanie wrzucę fotkę.
A te wykonane z butelek po jogurtach, etykieta została zerwana, butla wymyta, osuszona, zasypana (jedna muszelkami, druga kaszą) i wymalowana grubym czarnym markerem. Myślę, że to fajna sprawa nie tylko dla dzieci z dysfunkcjami wzroku. Polecam.