czwartek, 16 października 2014

Lentilkowe 2 urodziny

Drugie urodziny Franka.
Tort lentilkowy przepyszny.
Goście przybyli.
Sto lat Franek sobie sam zaśpiewał.
Czego więcej ...

Kochamy Cię synku.
Żyj szczęśliwie

Jak zwykle zadumany plus extra katar, kaszel i gorączka ;)

piątek, 4 lipca 2014

Szał zmysłów

Kilka dni temu Franek wrócił ze swej pierwszej w życiu wyprawy nad morze. Nie ukrywam, że miałam wiele wątpliwości czy poradzi sobie z ogarnięciem sytuacji. Natężenie bodźców jakich Franek doświadczył, moim zdaniem było ogromne.
Oczywiście poradził sobie lepiej niż mama :)
Wiatr łapał w ręce.
Piasek był przepyszny.
Woda morska wyśmienita.
Ryby w przystani wyklepane.

Niewiem co było też powodem, że Frankowski po piachu zasuwał na czterech jak talala. Czego w domu robić nie chciał. Po powrocie oczywiście nie można było tego zaprzepaścić, tak więc dobra mobilizacja i co? i Franek przemieszcza się po chałupie. Ostrożnie, powoli, no poprostu bosko!!!
Muszę wspomnieć oczywiście fakt, że świetnie już sobie radzi z chodzeniem za jedną rączkę a nawet powoli próbuje się puszczać. Ostatnio bardzo duże postępy. Jesteśmy bardzo dumni :)
No i krótka fotorelacja a nawet jakiś filmik się trafił.

pozdrawiamy








niedziela, 25 maja 2014

kupa piachu



Franio nie lubi półśrodków. Że piaskownica? Że siedzieć w piasku? Nie o nie! Najlepsza jest góra piachu za chałupą zwalona w celach budowlanych. O tak! Wspinaczka, udeptywanie, łaskotanie piaskiem to dla Franka frajda. 
To zniweczyło nasze plany związane ze zbudowaniem Małemu klasycznej piaskownicy. Siedzimy więc i wymyślamy projekt extra dostosowany dla zapatrywań Frankowskiego.
Jak coś się ukula zdam relację :)|







środa, 23 kwietnia 2014

Wio koniku wio

Dawno nas nie było :(
Nie zabieram się nawet na dogłębne opisywanie zaległości bo za dużo się tego nazbierało ;)
W skrócie: chodzi dumnie ze wsparciem, staje sam w łóżeczku, śpiewa na mmm, dadada, lalala i brbrbrbbr piosenki jak: wlazł kotek na płotek, panie janie, świnki trzy, sto lat i stary farmer.
Na dźwięk trójkąta i gitary raczkuje.
Z kubka słomki pić nie zamierza - a logopeda by chciał ;/
Kupe trzaska w nocnik jak się w porę zorientuje (i ja i Frankowy).
Szczerbaty dalej ale podejrzewam, że coś idzie z góry.
Nie chce spać za dnia i wstaje o 5-6 rano - MASAKRA.
Rośnie, rozrabia, ustawia nas i ma się dobrze :)

A wczoraj Franek zaczął przygodę z konikami.
Fotorelacja telefonowa zrobiona. Na początku nie był przekonany. Dopiero jak znalazł się sam na koniku - wszystko zagrało :). Będzie z niego dżokej.








wtorek, 28 stycznia 2014

Drugie pierwsze urodziny

28 styczeń 2013.
To data, którą wciąż i wciąż słyszeliśmy przy każdorazowej wizycie lekarskiej.
To data, która miała przynieść oczekiwane, "zaplanowane", nieznane szczęście.
Ta data, która wyznaczała nasz każdy krok.
To data ...
która dzisiaj jest tylko wspomnieniem.

Bo nic tego dnia szczególnego się nie przytrafiło

prócz tego, że My i Nasz synek cieszył się już życiem od 3,5 miesiąca.

Ot
taki
psikus